Co mamy wspólnego z ludobójstwem w Kongu?

miejsce dla tych, co chcą kulturalnie "podyskutować" o polityce...

Moderator: cyryl

Co mamy wspólnego z ludobójstwem w Kongu?

Postprzez aaghakor 21 paź 2010, o 12:33

Witam. Chciałabym podjąć temat dość ciężki, który jednak niepokoi mnie od dawna. Ma to związek ze sprzętem elektronicznym, z którego na co dzień korzystamy, a także ze śmiercią 5,4 milionów ludzi. Komputery są nam niezbędne, tak jak internet. Dzięki elektronice mamy szybki przepływ informacji, pracujemy wydajniej i możemy kontaktować się z bliskimi , nawet jeśli są po drugiej stronie naszej planety. Nie wspomnę o komórkach, których użytkowanie można by przyrównać do fetyszyzmu. Jak małe amulety zwisają nam z szyi lub są noszone na piersi, w kieszeni i to przez nie najczęściej komunikujemy się z otoczeniem. Nasze dzieci zaś, rozwijają swoje umiejętności na playstations grając w gry. Jesteśmy globalną wioską połączoną miliardami połączeń, sieci i kliknięć i nie zdajemy sobie sprawy, że nasza wioska jest wioską wybrańców. Ponieważ, gdzieś we wschodnim Kongu ludzie ciężko pracują i umierają po to, żeby nasz świat mógł sprawnie funkcjonować. W naszych gadżetach są tzw. czipy i mikroprocesory bez których nie może istnieć elektroniczny gadżet. Te mikroskładniki są tworzone z tantalu, który nie podlega zmianom w wysokich temperaturach, a z kolei ogromne ilości tantalu znajdują się w koltanie, tzw. szarym złocie dwudziestego pierwszego wieku. Ponad 70% światowych złóż koltanu znajduje się właśnie we wschodnim Kongu. To właśnie tam zginęły miliony ludzi z powodu koltanu. Nie będę opisywać szczegółowo Pierwszej Afrykańskiej Wojny, ponieważ jest na ten temat wiele artykułów. Natomiast, chcę powiedzieć, że światowe korporacje sprzyjają tym wojnom. ponieważ utrzymują one niskie ceny koltanu. Korporacje te mają również wpływ na ONZ, które poza wypisywaniem raportów na temat kolejnych ludobójstw, ze sporym opóźnieniem, robi niewiele. Tymczasem, nasi koledzy z amerykańskich uniwersytetów postanowili wywrzeć presję na firmy elektroniczne, i ich władze zażyczyły sobie kupowania jedynie takiego sprzętu elektronicznego, który nie zawierałby tzw. "krwawych minerałów". Jakkolwiek, nie jest to do końca skuteczne, ponieważ nie można do końca sprawdzić pochodzenia koltanu, w przeciwieństwie do diamentów i złota, to jednak w jakimś stopniu może to zapobiec ludobójstwu. Dlatego uważam, że nasi absolwenci i studenci powinni też podjąć jakieś działania w tym kierunku. W USA istnieje przepis, że każdy obywatel ma prawo wiedzieć skąd pochodzi minerał w jego komórce. Zapewne, korporacje zaczną się bronić konkurencyjnymi cenami, promocjami itp. Ale my, poza kalkulatorem w głowie mamy też sumienie, które nami pokieruje. Może lepiej mieć trochę droższy sprzęt i mieć go dłużej i nie wymieniać po dwóch latach na nowy, ale za to mieć czyste sumienie. Co do kalkulacji, to proste dodawanie mówi mi, że zapotrzebowanie na sprzęt elektroniczny i cyfrowy wzrośnie wielokrotnie. Jeśli zatem pozostawimy status quo to o ile wzrośnie liczba ofiar w Kongu? Dlatego uważam, że studenci i absolwenci UŚ powinni napisać list do Prezydenta RP z prośbą o wprowadzenie takiej samej ustawy w naszym kraju. Ustawy, która ograniczyłaby handel krwawymi minerałami i odcięła dopływ gotówki dla rebeliantów mordujących ludność cywilną. Ważne jest wywarcie presji na firmy elektroniczne, aby rzeczywiście sprowadzały koltan z obszarów nie objętych wojną. Zainteresowanym polecam link w języku angielskim: http://www.enoughproject.org/publicatio ... ugh-moment,
aaghakor
maluch
 
Posty: 1
Dołączył(a): 21 paź 2010, o 12:08

Re: Co mamy wspólnego z ludobójstwem w Kongu?

Postprzez futer 8 lip 2016, o 14:13

Nic nie mamy wspólnego ... po prostu nie mają tam tradycji budowania własnej państwowości
futer
przedszkolak
 
Posty: 8
Dołączył(a): 8 lip 2016, o 13:56

Re: Co mamy wspólnego z ludobójstwem w Kongu?

Postprzez AnnaWall 12 kwi 2017, o 13:52

kiedyś słyszałam o wypowiedzi zaznaczam afrykańskiego uczonego . Miała ona brzmieć mniej więcej tak .. , w latach siedemdziesiątych w Afryce w skrajnym ubóstwie było około 10 % ludności .. teraz po wszystkich akcjach pomocowych w skrajnym ubóstwie żyje 80 % ludzi . Wniosek nasuwa się taki , że może lepiej nie ingerujmy w cudze sprawy .. my ich po prostu nie rozumiemy.
AnnaWall
maluch
 
Posty: 3
Dołączył(a): 12 kwi 2017, o 13:39
Lokalizacja: Kraków



Powrót do Salon Polityczny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

cron